Zwierzęta w dramatycznych warunkach, miasto rozwiązuje umowę. W Bytomiu wybuchła jedna z największych afer ostatnich lat dotyczących ochrony zwierząt. Po licznych sygnałach od mieszkańców, wolontariuszy i radnych ujawniono poważne nieprawidłowości w funkcjonowaniu Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt.

Brud, przepełnione kojce, zaniedbania weterynaryjne, obecność szczurów i zwierzęta brodzące w odchodach – takie obrazy wyłaniają się z relacji świadków i wyników kontroli.

Sprawa nabrała tempa po nagłośnieniu jej w mediach oraz po interwencjach aktywistów i osób publicznych.

Prezydent Bytomia ogłosił rozwiązanie umowy z dotychczasowym operatorem schroniska, a miasto przejęło nadzór nad placówką.
Władze zapowiadają:

codzienne kontrole,

zabezpieczenie opieki nad zwierzętami,

przeniesienie ich do innych placówek,

zmianę operatora i modernizację schroniska.

Sprawą mają zająć się także odpowiednie służby, a niewykluczone są konsekwencje prawne.
To historia, która rodzi pytania nie tylko o odpowiedzialność zarządzających, ale też o system kontroli i realną ochronę zwierząt w samorządach.