To już nie pojedynczy przypadek, a wyraźny trend. W Polsce skonfiskowane samochody po pijanych kierowcach coraz częściej trafiają bezpośrednio do policji i zaczynają drugie życie w służbie.
Najgłośniejszy przykład?
Ford Mustang GT, odebrany kierowcy z ponad 2 promilami alkoholu. Auto nie trafiło na aukcję a zasiliło drogówkę w Radomiu i dziś służy do ścigania piratów drogowych.
Pod maską: 5.0 V8 i około 450 KM.
Ale to dopiero początek. Coraz więcej wskazuje na to, że kolejne skonfiskowane pojazdy również mogą trafiać do służb. Wśród nich pojawiają się auta klasy premium – mówi się nawet o modelach marki Jaguar.
Ale też wyraźny sygnał: jazda po alkoholu może kosztować znacznie więcej niż mandat czy prawo jazdy.

