Rogaliki znanej marki to dla wielu z nas szybka i „bezpieczna” przekąska do szkoły. Leżą na półkach obok innych produktów dla dzieci, mają kolorowe opakowania i reklamowane są jako coś zwyczajnego.
Ale… czy na pewno wiemy, co jest w środku?
Nie piszę tego, żeby straszyć czy wywoływać panikę.
Piszę, żeby zatrzymać się na chwilę i zacząć czytać etykiety. Bo często wrzucamy coś do plecaka „z automatu”, ufając marce, reklamie albo przyzwyczajeniu.
Szkoła, dzieciaki, drugie śniadanie – to tematy, które dotyczą nas wszystkich.
I nie chodzi o hejt na konkretną markę, tylko o świadome wybory żywieniowe i rozmowę o tym, co normalizujemy w diecie najmłodszych.
• Czy sprawdzacie składy przekąsek szkolnych?
• Czy wcześniej wiedzieliście o tym składniku?
• Gdzie według Was leży granica „to nic takiego” a „warto zwrócić uwagę”?
Dajcie znać w komentarzach – porozmawiajmy spokojnie i rzeczowo 
Przygotowała : Agnieszka

